Listy Niewysłane. Listy z Drogi. Listy Bez Odpowiedzi.
stat4u podróże
Blog > Komentarze do wpisu

XVII.

Dzień Dobry,

 

Tak, też staram się przyzwyczaić do osiemnastki w dacie. Nawet nie wiem, kiedy mi ten czas od kwietnia umknął. Mamy kolejny styczeń, i na progu nowego roku warto dokonać nowego otwarcia. Nie będę podsumowywał starego, chociaż – mogę powiedzieć, że do najgorszych nie należał. To jednak posumowanie, prawda?

 

2018 stawia przede mną nowe wyzwania. To już trzeci rok w Walii. Trzeci stabilny rok. Tego właśnie mi było potrzeba. Wróżbici mówią, że 2018 z różnych względów będzie ciężkim rokiem. Możliwe, jednak nie sądzę aby różnił się od kilku ostatnich lat.

 

Ostatnio, rozmawiałem z kimś na temat upływu czasu i śmieliśmy się, że przecież jeszcze nie tak dawno przeżywaliśmy ekscytację rokiem 2000. Zapewne pamiętasz tę gorączkę i wszechobecne Y2K i problem tamtego roku. Szczerze mówiąc, nie zdziwiłbym się gdyby odpowiedź brzmiała – nie pamiętam. Mnie samemu, bez pomocy sieci trudno byłoby sobie dokładnie przypomnieć na czym rzecz polegała.

 

Tych kilka dni nowego roku i końcówka starego, upłynęło pod znakiem planowania zmian. Jeśli uda mi się zrealizować wszystko, co zaplanowałem będzie to rzeczywiście rok przełomowy. Może to śmiesznie zabrzmi, ale do działania zmusił się nie kto inny, jak Brian Tracy. Jego książka „Nie tłumacz się, działaj” kurzyła się od jakieś czasu na półce, wciśnięta między „Ścieżki północy” Richarda Flanagana, a „Stancje” Wioletty Grzegorzewskiej i pewnie by zbierała kurz dalej, gdybym przypadkiem, z nudów nie sięgnął po nią na początku grudnia, i nie zaczął czytać. Z reguły, do każdej literatury „motywacyjnej” podchodzę z dużą rezerwą, ale tym razem dałem szansę tej książce i krok po kroku zacząłem realizować porady zawarte w książce Tracy'ego. Muszę się pochwalić, że w tej chwili z 10 dziesięciu postanowień, realizuję konsekwentnie osiem. Rzecz jasna, wszystko zależy od mojej samodyscypliny, ale wszystko jest na dobrej drodze. Jednym z postanowień, jest również ten blog, który leżał odłogiem przez wiele miesięcy.

 

Night

 

Wspomniałem wcześniej dwie pozycje książkowe, zacznę od „Ścieżek północy”. Książka Richarda Flanagana w tłumaczeniu Macieja Świerkockiego, to jedno z największych oczarowań ubiegłego roku. To jest rzeczywiście: „Zniewalająco piękna opowieść”. Bardzo nieufnie podchodzę do sloganów reklamowych umieszczanych na okładkach książek, ale z tym stwierdzeniem całkowicie się zgadzam.

 

Kolejną pozycją były „Stancje”, kontynuacja tomu „Gugły” Wioletty Grzegorzewskiej. Bardzo pozytywne zaskoczenie. Patrzymy na Częstochowę i świat lat 90, oczyma głównej bohaterki Wioli.

 

Na marginesie taka refleksja, że teraz na terenie Wielkiej Brytanii zdobycie polskich książek nie jest żadnym problemem. Działają prężnie księgarnie internetowe i praktycznie wszystkie nowości można mieć „natychmiast” dostarczone do domu, a przecież jeszcze kilka lat temu trzeba było wozić książki z Polski, często płacąc za nadbagaż.

 

No dobrze, kolejny z „kroków” został zrobiony, jeszcze jeden z punktów na liście zrealizowany. Sam dokładnie nie wiem, czy koncepcja tego bloga nie ulegnie zmianie. W każdym razie będę starał się go rozwijać. W tym roku - „Pierwsze koty z płoty” już zrobione. Słowo roku - „samodyscyplina”.

piątek, 05 stycznia 2018, thingtheme

Polecane wpisy