Listy Niewysłane. Listy z Drogi. Listy Bez Odpowiedzi.
stat4u podróże
Blog > Komentarze do wpisu

XIX.

Dobry Wieczór,

W Newport sensacja. Lokalna drużyna piłkarska Newport County A.F.C, pokonała u siebie Leeds United 2:1. To tak jakby drużyna z V ligi pokonała lidera Ekstraklasy. Rozgrywki odbywały się w ramach The Emirates FA Cup. Sport nie jest moją najmocniejszą stroną, ale takie zwycięstwo chyba zasługuje na to, żeby je odnotować. Nie na darmo nazywają te rozgrywki pucharowe „Magic Cup”, gdzie drużyna „znikąd” może pokonać giganta. 

Piłka nożna nie jest jednak sportem dominującym w Walii. W Walii bezapelacyjnie rządzi rugby. Owszem, w rozgrywkach ligi angielskiej grają takie drużyny jak Swansea, Cardiff czy Wrexham, ale nic nie wzbudza takich emocji, jak choćby najbardziej błahy mecz rugby. Bardzo popularne jest przekonanie, że: „Football to sport dla gentlemanów uprawiany przez łobuzów, a Rugby to sport łobuzów, uprawiany przez gentlemanów.” I coś w tym jest. Istnieją również inne, bardziej dosadne określenia, dla kogo została stworzona piłka nożna, ale sobie tym razem podaruję. 

I tutaj jeszcze jedno spostrzeżenie. Na przestrzeni tych lat zauważyłem, że najwięcej kibiców w Newport, oprócz Newport County ma... Liverpool. Nie potrafię tego zrozumieć. Każdy znajomy kibic Liverpoolu, którego pytałem dlaczego ten zespół? Nie potrafił mi odpowiedzieć na to pytanie. Po prostu, tak jest i już. Więc od bardzo dawna już nie wnikam.

Newport at night

Poza tym, wieje tu strasznie chłodem. Temperatura w nocy spada poniżej zera, co powoduje że we wczesnych godzinach porannych można oglądać szpalery pokrytych szronem samochodów. Walijczycy chyba już oswoili się z posiadaniem skrobaczek do lodu, które rano, po mroźnej nocy bardzo się przydają. Kiedyś słyszałem jak ktoś mówił, że to Polacy przywlekli do Wielkiej Brytanii zimę, która od 2004 roku nawiedza ten kraj w miarę systematycznie.

Miałem bardzo zabawną sytuację. Turysta z Indii, a owszem tacy się również zdarzają, zapytał mnie o różnicę między walijskim a angielskim. Nie ma głupich pytań, ale mam nadzieję, że nie udzieliłem mu głupiej odpowiedzi, stwierdzając że różnica między walijskim a angielskim, jest mniej więcej taka jak między Farsi a Mandaryńskim. Dwa różne języki wyrastające z różnych pni – celtycki i anglosaski.

Wtedy przyszła refleksja, że jednak walijski jest bliższy polskiemu, w pewnym sensie. Gdyby nie zbitki typu: „flwyddyn newydd” można by uznać, że kiedy słyszy się walijski, można odnieść wrażenie, że słyszy się polski. Dochodzi nawet na tym tle do śmiesznych i zupełnie nieśmiesznych incydentów. W grudniu ukazał się w lokalnej prasie artykuł o tym, że pewna Kobieta mówiąca po walijsku została zrugana, za to że w miejscu publicznym używa „tego dzikiego środkowoeuropejskiego slangu”. Południowa Walia jest anglojęzyczna, mimo dwujęzycznych napisów, mało kto posługuje się walijskim na co dzień. Strefa tego języka zaczyna na północ i zachód od Cardiff, tam można mieć problemy, żeby porozumieć się po angielsku.

Co do Południowej Walii jest to region pełen kontrastów, ale ogólnie żyje się tutaj dosyć przyjemnie.

No to tyle na dziś.

poniedziałek, 08 stycznia 2018, thingtheme

Polecane wpisy

Komentarze
2018/01/08 02:11:41
Czyli mieszkasz za morzem ...
-
2018/01/08 12:58:31
tak się złożyło, zamieniłem kujawskie równiny na walijskie wrzosowiska ;-)