Listy Niewysłane. Listy z Drogi. Listy Bez Odpowiedzi.
stat4u podróże
Blog > Komentarze do wpisu

XII.

Dobry Wieczór,

Dzisiaj, podczas rodzinnych rozmów przy świątecznym stole padło pytanie: Czy zamierzacie wrócić do Polski po Brexicie? Cała nasza czwórka odpowiedziała – nie. Szczerze mówiąc, ta jednomyślność trochę mnie zaskoczyła. Nie ukrywam jednak, że sprawiła mi ogromną radość. Synowie już praktycznie należą do tamtego świata, mają swoje szkoły, ulubione miejsca, kolegów. Żona aklimatyzowała się najdłużej. Można powiedzieć, że między Kanałem Bristolskim a Brecon Beacons znaleźliśmy swoje miejsce do życia.

Teraz, kiedy przyjeżdżamy do Polski, po kilku dniach zaczynamy tęsknić do Walii. W polsce jednak czujemy się dobrze. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć,że nigdy nikogo ze znajomych obcokrajowców nie zniechęcałem do odwiedzin Polski. Wręcz przeciwnie, uważam że jako cel turystyczny Polska oferuje bardzo, bardzo wiele. Zawsze, jeśli ktoś mnie pyta czy powinien tutaj przyjechać, odpowiadam bez wahania: - Koniecznie! Polska jest tak różnorodna, że w jednym kraju odkryjesz tyle, że czasem musisz odwiedzić kilka krajów, żeby zobaczyć to samo. Zaczynam wtedy wyliczankę: Kraków, Warszawa, Gdańsk, Poznań, Toruń, Wrocław, Sandomierz, Mazury, Tatry, Bieszczady, Puszcza Białowieska, etc. Miejsc jest tyle, że trudno je wyliczyć i każdy znajdzie w Polsce coś dla siebie – jako turysta.

Obcokrajowcy, którzy już byli w Polsce potwierdzają moje słowa, bo wywozili z pobytu zachwyt nad architekturą, kulturą, krajobrazem i ludźmi. Brytyjczycy najlepiej znają chyba Kraków. Z tego co słyszałem odwiedziny Synów i Córek Albionu samym mieszkańcom Zacnego Grodu wychodzą już nieco bokiem, ale w każdym razie potwierdzam, że Anglik czy Walijczyk prędzej poprawnie wymówi Kraków niż Warszawa. Jednak zdarzają się osoby, które widziały znacznie więcej – pojawiają się Gdańsk, Rzeszów, Wrocław, Łodź a nawet takie miejscowości jak Bezledy, Chełm, Zamość czy Sejny. Bardzo wielu podróżników z Wielkiej Brytanii odwiedza Oświęcim, który za każdym razem jest Auschwitz.

 

Kruszwica



Rzecz oczywista, że Polska na liście podróży stoi niżej niż Hiszpania, ale z tego co słyszałem i co mówili mi znajomi Polska jest ciekawsza. Chciałbym w to wierzyć, bo jednak kiedy jest się na lotnisku, można zaobserwować że znacznie więcej samolotów odlatuje w kierunku Hiszpańskim (z Wyspami Kanaryjskimi włącznie), niż do Polski.

Dlatego przylot do Polski raz, czy dwa razy w roku jest dla nas dużym wydarzeniem i bardzo się na każdy taki przyjazd cieszymy, bez względu na porę roku. Tak jest i tym razem, na dodatek dzisiaj jeszcze pogoda spłatała wszystkim miłego figla i po ponurym, deszczowym poranku reszta dnia była prawdziwie wiosenna. Po rodzinnych nasiadówkach poszliśmy sobie we czworo na długi spacer i patrzyliśmy na miejsca znane z innej perspektywy. Zupełnie innej. Wyławialiśmy z otoczenia, szczegóły które nam kiedyś umykały. Prawdą, jest że Polska bardzo się zmieniła w ciągu ostatnich kilkunastu lat, niestety kiedy rozmawiam ze znajomymi, ciągle da się słyszeć, że czują niedosyt, i że pewne sprawy pozostają niezmienne, sprawiając że życie w między Odrą a Bugiem, to ciągła gonitwa i walka o przetrwanie. Mimo wszystko, nam też nie było łatwo wyemigrować. To była bardzo trudna decyzja. Teraz, kiedy jesteśmy w Kraju, mamy ten komfort że możemy patrzeć na to wszystko w zwolnionym tempie, na luzie nawet i to nam się bardzo podoba.



Do następnego razu,

Keep The Faith. TT.

niedziela, 16 kwietnia 2017, thingtheme

Polecane wpisy